Rozdział 3 Podtytuł nr. 6
Pierwsze akcje polskich okrętów podwodnych
Wydarzenia z 4 i 6 września 1939
4 września 1939
Niemieckie dowództwo wojskowe ogłosiło, że polski okręt podwodny został zatopiony w Zatoce Gdańskiej. Informacja ta została natychmiast powtórzona przez agencję prasową Deutsche Nachrichten Büro (DNB), co miało na celu wzmocnienie niemieckiej propagandy i podważenie morale w polskich szeregach.
Ze względu na kluczową rolę polskich okrętów podwodnych w strategii obronnej, szerzenie dezinformacji o ich zniszczeniu było istotnym elementem wojny psychologicznej.
6 września 1939
Niemcy kontynuowali narrację o rzekomym zatopieniu kolejnych polskich okrętów podwodnych, oznaczonych jako trzecia i czwarta jednostka. W rzeczywistości żaden polski okręt nie został zatopiony, jednak fałszywe komunikaty miały sprawić wrażenie, że polska flota została całkowicie zneutralizowana.
Stopniowe zmniejszanie deklarowanych strat Polaków miało na celu wzbudzenie przekonania o dominacji niemieckiej marynarki wojennej, a także zachwianie morale polskich obrońców.
Zniekształcanie faktów przez Niemców
W grudniu 1939 roku niemiecka prasa donosiła o rzekomym internowaniu polskich okrętów podwodnych, co miało wzmocnić mit o ich całkowitej klęsce.
Fałszywe relacje zawarte w niemieckich książkach i rocznikach wojennych pokazują celowe zniekształcanie historii i manipulację informacyjną, która miała wpłynąć na odbiór wojny.
Stan polskich okrętów podwodnych
Typy okrętów
Przed wybuchem wojny polska flota podwodna składała się z dwóch głównych typów jednostek:
Podwodne stawiacze min
Okręty, takie jak „Ryś”, „Żbik” i „Wilk”, zostały zbudowane we Francji i miały za zadanie stawianie min morskich oraz działania defensywne.
Uzbrojenie: 6 wyrzutni torped (możliwość przechowywania 10 torped) oraz do 38 min.
Szybkość: 14 węzłów na powierzchni, 9 węzłów pod wodą.
Nowoczesne okręty
Do tej grupy należały „Sęp” i „Orzeł”, zbudowane w Holandii, wyposażone w nowocześniejsze uzbrojenie.
Uzbrojenie: 12 wyrzutni torped (możliwość przechowywania 20 torped), działo 105 mm, 2 działka przeciwlotnicze kal. 40 mm.
Szybkość: 19 węzłów na powierzchni, 9 węzłów pod wodą.
Problemy techniczne
Na początku wojny polskie okręty podwodne borykały się z wieloma problemami, które negatywnie wpływały na ich zdolność operacyjną:
Niedostateczna konserwacja – brak regularnych przeglądów prowadził do problemów z uszczelnieniami i systemami peryskopowymi.
Zaniedbania techniczne – powodowały liczne awarie, które wpływały na skuteczność okrętów w walce.
„Orzeł” był jedynym w pełni sprawnym okrętem w momencie wybuchu wojny, co miało kluczowe znaczenie dla jego operacji.
Rozkazy i plan działania
1 września 1939
Polskie okręty podwodne otrzymały rozkaz opuszczenia baz macierzystych i skierowania się do wyznaczonych stref operacyjnych w ramach planu „Worek”, zakładającego ataki torpedowe na niemieckie jednostki.
Strategia ataku: Okręty miały atakować wyłącznie uzbrojone statki lub jednostki znajdujące się w konwojach, aby minimalizować ryzyko dla załóg.
Rozmieszczenie: Każda jednostka została skierowana do wyznaczonego sektora w Zatoce Gdańskiej.
Działania polskich okrętów
Ataki i konfrontacje
„Sęp” napotkał trudności z dotarciem do sektora operacyjnego i musiał zmierzyć się z niemieckimi kontrtorpedowcami.
Po wystrzeleniu torpedy, okręt został zaatakowany bombami głębinowymi, co spowodowało poważne uszkodzenia.
„Rys” przetrwał bombardowanie i powrócił do bazy bez większych strat, jednak załoga była świadoma narastającego zagrożenia.
Problemy z atakami
Polskie okręty podwodne miały ograniczone możliwości ofensywne, wynikające z:
Przewagi niemieckiej floty i lotnictwa.
Trudności w identyfikacji celów – okręt „Wilk” miał problemy z wykryciem przeciwnika i nie przeprowadził skutecznego ataku torpedowego.
„Orzeł” musiał koncentrować się na ukrywaniu się, aby uniknąć zniszczenia.
Ocena pierwszych działań
Polskie okręty podwodne nie mogły w pełni rozwinąć swojej działalności bojowej ze względu na przewagę Niemców na morzu i w powietrzu.
Mimo trudnych warunków, załogi wykazały się determinacją i przemyślanymi decyzjami, co pozwoliło im przetrwać pierwsze ataki.
Taktyka i wynik
Polska flota podwodna przestrzegała regulacji prawa międzynarodowego, podczas gdy Niemcy stosowali brutalne metody walki oraz strategię dezinformacyjną.
Pierwsze dni wojny pokazały, że polskie okręty podwodne znalazły się w sytuacji defensywnej, a ich działania były ograniczone przez przewagę nieprzyjaciela.